Wydaje się niepozorne – mały, ciemny kształt gdzieś na strychu czy w ogrodzie. Często nie zwracamy na to większej uwagi. A jednak to właśnie odchody kuny są jednym z najważniejszych sygnałów, że w naszym otoczeniu zadomowił się nieproszony gość. I choć nie brzmi to zachęcająco, rozpoznanie tych śladów może uchronić dom przed poważnymi szkodami – zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi izolacja dachu lub poddasza.
Kuny w Polsce – sprytni mieszkańcy naszych domów
W naszym kraju najczęściej spotykamy dwa gatunki: kunę domową i kunę leśną. Pierwsza z nich upodobała sobie bliskość ludzi – potrafi wejść na strych, do piwnicy, a nawet pod maskę samochodu. Druga preferuje lasy, ale w sezonie zimowym coraz częściej szuka schronienia w ludzkich zabudowaniach.
Są zwinne, inteligentne i… potrafią narobić sporo kłopotów. Ich obecność w domu wiąże się z hałasami, zniszczeniami w warstwach izolacyjnych, a także ryzykiem pogryzienia przewodów czy przewlekłego zawilgocenia konstrukcji dachu.
Jak wyglądają odchody kuny?

To najprostszy sposób, by potwierdzić, że mamy do czynienia z kuną. Odchody kuny są:
- wydłużone, skręcone spiralnie,
- zaostrzone na jednym końcu,
- mają od 6 do 10 cm długości i około 1–1,2 cm średnicy,
- często zawierają sierść, pióra, resztki kości lub pestki owoców (w zależności od diety),
- mają intensywny, piżmowy zapach – trudny do pomylenia z czymkolwiek innym.
Co ważne: kuny urządzają latryny, czyli gromadzą odchody w jednym miejscu. Jeśli zauważysz ich skupisko – to prawdopodobnie centrum aktywności zwierzęcia.

Gdzie kuny zostawiają odchody?
W naturze
Kuny leśne najczęściej pozostawiają swoje odchody wzdłuż ścieżek, na powalonych pniach drzew, w pobliżu nor lub skalnych zakamarków. Robią to instynktownie — jako sposób znaczenia terytorium. Odchody w tych miejscach są rozproszone, ale regularne.
W domach i innych budynkach
Kuna domowa potrafi zadomowić się na dobre. Najczęściej zostawia odchody na strychach i poddaszach — szczególnie tam, gdzie izolacja jest miękka i ciepła. Ulubione miejsca to folie paroizolacyjne, kartony, maty celulozowe, a nawet podbitka dachowa. Często tworzy tzw. latryny, czyli jedno miejsce, w którym ekskrementy gromadzą się przez tygodnie, a nawet miesiące. Taki punkt jest nie tylko przykry zapachowo, ale i niebezpieczny higienicznie.
W samochodach
W szczególności zimą kuny szukają ciepłych kryjówek — i nierzadko znajdują je pod maskami aut, szczególnie jeśli samochód stoi na zewnątrz. Obok pogryzionych kabli i mat wygłuszających można też znaleźć ich odchody — często na podszybiu lub osłonie silnika. To wyraźny sygnał, że zwierzę znalazło tam schronienie.
Odchody kuny a inne zwierzęta – jak je odróżnić?
Na pierwszy rzut oka można je pomylić z odchodami lisa, kota, a nawet łasicowatych, jednak po dokładniejszym przyjrzeniu różnice są wyraźne:
- Odchody kuny mają charakterystyczny spiralny kształt, często lekko zakręcony i zaostrzony na końcu. To wyróżnia je spośród cylindrycznych ekskrementów innych zwierząt.
- Zawierają resztki trawienia — pióra, sierść, fragmenty kości lub pestki owoców — co wskazuje na wszystkożerność i sezonową zmienność diety.
- Zapach jest wyjątkowo intensywny, piżmowy i nieprzyjemny, zwłaszcza w zamkniętych przestrzeniach jak poddasze czy garaż. W takich warunkach nawet niewielka ilość odchodów może być trudna do zniesienia.
Odchody kuny są jednym z najpewniejszych dowodów jej obecności — i nie warto ich ignorować. Jeśli zauważysz podobne ślady, to znak, że warto jak najszybciej zareagować i sprawdzić, czy nie doszło już do uszkodzeń izolacji lub przewodów.

Dlaczego warto działać szybko?
Kuna potrafi w zadziwiająco krótkim czasie wyrządzić znaczne szkody w strukturze dachu. Wystarczy kilka nocy, by zniszczyć kilkanaście metrów kwadratowych izolacji. Przemieszczając się między warstwami wełny mineralnej lub celulozy, wydrapuje materiał, przemieszcza go, tworzy gniazda, a w efekcie powstają puste przestrzenie — tzw. szczeliny izolacyjne. To miejsca, gdzie ciepło ucieka najszybciej, a przegroda traci swoje właściwości termiczne.
Co gorsza, odchody, mocz i resztki pożywienia wprowadzają do wnętrza wilgoć i zanieczyszczenia biologiczne. To nie tylko przyspiesza degradację materiału izolacyjnego, ale także sprzyja powstawaniu pleśni, co może negatywnie wpływać na jakość powietrza w całym domu.
A to nie koniec problemów — kuny są zwierzętami terytorialnymi i bardzo przywiązują się do wybranego miejsca. Jeśli raz zaakceptują poddasze jako bezpieczne schronienie, bardzo często wracają. Nierzadko po kilku miesiącach lub nawet po latach — szczególnie jeśli nie usunięto zapachu ich obecności, nie naprawiono zniszczeń i nie zabezpieczono dostępu.
Szybka reakcja to nie tylko kwestia komfortu, ale też realnych oszczędności. Im wcześniej zlokalizujesz problem i usuniesz skutki obecności kuny, tym mniejsze koszty naprawy izolacji i mniejsze ryzyko pogłębiania się szkód.
Ciepłe Mury – fachowe naprawy izolacji po kunach
Jeśli zauważyłeś odchody kuny, hałasy na poddaszu lub uszkodzenia w warstwie izolacyjnej – nie czekaj.
Firma Ciepłe Mury specjalizuje się w kompleksowej naprawie izolacji dachów po kunach, bez konieczności rozbierania całych konstrukcji. Dzięki metodzie wdmuchiwania celulozy możemy:
- uzupełnić lub wymienić zniszczoną warstwę,
- uszczelnić przegrody bezinwazyjnie,
- przywrócić pełną efektywność termiczną i akustyczną ocieplenia.
Działamy dokładnie, szybko i skutecznie – tak, byś miał pewność, że problemy z kunami nie wrócą. Zadzwoń lub napisz, by sprawdzić, co możemy zrobić w Twoim domu.
FAQ – Najczęstsze pytania o kuny i ich odchody
Charakterystyczne: spiralne, długie (6–10 cm), ciemne i intensywnie pachnące. Często zawierają resztki sierści, piór lub owoców.
Na strychach, poddaszach, w izolacji dachowej. Lubią miejsca osłonięte, ciepłe i trudno dostępne – szczególnie przy foliach i wełnie.
Nie zawsze, ale to bardzo możliwe. Jeśli odchody są świeże i pojawiają się nowe – konieczne jest sprawdzenie, czy zwierzę nadal tam przebywa.
Tak – mogą przenosić choroby, powodować alergie i niszczyć warstwę izolacyjną. Nie zaleca się ich samodzielnego usuwania bez odpowiedniego zabezpieczenia.
Uszczelnić wszystkie otwory i szczeliny, a w niektórych przypadkach zastosować pastuch elektryczny. Warto też zainwestować w termowizyjne badanie poddasza, by sprawdzić jakość ocieplenia po wizycie kuny.



